W zeszłym roku o tej porze śniegu było już zbyt wiele.. w tym na szczęście jeszcze go nie ma... oby spadł jak najpóźniej... na szczęscie autko w tym roku lepiej na zimę przygotowane, już nie trzeba będzie na pług czekać, żeby Grześ mógł dotrzeć do szkoły ;-)
Jakośc zdjęcia byle jaka...ale za to jaka jazda z takimi oponami.. no właśnie..jaka.. bezpieczna, bo za szybko nie da się pomykać;-)
Tak więc Vitara vel "Cham" (jak to pieszczotliwie Krzysiek mówi) na zimę gotowa..natomiast dom...hmm..... ciut mniej :-/
ale sufit już gotowy i podłoga prawie też
no i coraz to nowe otwory mamy.. jak nie okna to drzwi ;-)
Basia z Krzysiek dzielnie dają radę w jakby to nazwać kiepskich warunkach.. jakiś wywczas im się należy jak już damy radę wszystko skończyć..damy..raczej oni dadzą, ja tam tylko relację zdaje :-/ Grzelka też dzielny, po tatusiu ;-)
środa, 30 listopada 2011
poniedziałek, 24 października 2011
kilka nowych
nic nie piszę, bo nie wiem co..martwi mnie nadchodząca zima.... jak wrócę za kilka dni, to opiszę wrażenia z pola bitwy :-/
piątek, 30 września 2011
teraz tak
jak na razie jest tak..i to jest ta lepsza strona dachu..tzn jak na razie łądniejsza..tzn bardziej wykończona;
a to białe "małe" to tymczasowy dom..do pierwszych mrozów :-/ oby zima przyszła w tym roku...wcale:-/
a to białe "małe" to tymczasowy dom..do pierwszych mrozów :-/ oby zima przyszła w tym roku...wcale:-/
piątek, 26 sierpnia 2011
progres :)
jeszcze tylko wykonczyć w środku i można mieszkać... ale nie ma co narzekać, ważne, że już do środka deszcz nie pada;-)
piątek, 19 sierpnia 2011
teraz dzieciowo
remon ciągle trwa..i końca nie widać.. zdjęć nowych nie mam..z tego co mówi mi Krzysiek dach prawie gotowy; prawie...
remont remontem a w tak zwanym międzyczasie urodziło się nam trzecie dziecko:) szkoda tylko, że z racji wyżej wymienionego remontu nie możemy jeszcze wrócić do domu...ale mam nadzieję, że to niebawem się zmieni:-/
a oto on, nowy dzieć Leon ur 11.08.11 o godz 13.20; waga wyjściowa 3780; długość 55 cm;
remont remontem a w tak zwanym międzyczasie urodziło się nam trzecie dziecko:) szkoda tylko, że z racji wyżej wymienionego remontu nie możemy jeszcze wrócić do domu...ale mam nadzieję, że to niebawem się zmieni:-/
a oto on, nowy dzieć Leon ur 11.08.11 o godz 13.20; waga wyjściowa 3780; długość 55 cm;
poniedziałek, 18 lipca 2011
jeszcze będzie przepięknie...
ale na razie jest tak:-/
podobno teraz jest lepiej:-/ ja tam nie wiem, mnie tam nie ma... wspólczuje tylko Krzyśkowi, że mu tam ciągle pada... i wcale mu się nie dziwie, że ma dość...
no i dzięuje Jackowi za fotek dostarczenie...chociaż czy ja wiem...może lepiej było tego nie oglądać:-/ za tydzień jade tam sama na rekonesans... mam nadzieję na lepsze widoki;
no i dzięuje Jackowi za fotek dostarczenie...chociaż czy ja wiem...może lepiej było tego nie oglądać:-/ za tydzień jade tam sama na rekonesans... mam nadzieję na lepsze widoki;
niedziela, 26 czerwca 2011
nowe lokum
nowe lokum i jego mieszkaniec:)

Na czas totalnej demolki, która rozpoczyna się jutro (jak na razie mielismy przerwę) Pan Gospodarz został zmuszony do wyprowadzki...na szczęście niedaleko..możecie teraz do niego mówić "śpiący z koniami";-) ;
a ja z dziećmi "wracam" do miasta... i niby fajnie..ale z drugiej strony...:-/
Na czas totalnej demolki, która rozpoczyna się jutro (jak na razie mielismy przerwę) Pan Gospodarz został zmuszony do wyprowadzki...na szczęście niedaleko..możecie teraz do niego mówić "śpiący z koniami";-) ;
a ja z dziećmi "wracam" do miasta... i niby fajnie..ale z drugiej strony...:-/
niedziela, 12 czerwca 2011
kominek i nie tylko
może by tak przy kominku...a może w kominku?;-)
i z czego pan gospodarz się cieszy??;-)
a Gutek ma wszystko gdzieś i robi swoją prywatną demolkę:)
i z czego pan gospodarz się cieszy??;-)
a Gutek ma wszystko gdzieś i robi swoją prywatną demolkę:)
poniedziałek, 6 czerwca 2011
czwartek, 2 czerwca 2011
remont part 1
Jak pisałam wcześniej, remont się zbliża... i nie tylko się, ale i ludzi;-) za pomoc wielce dziękujemy ii jakby co to pamiętacie gdzie mieszkamy? prawda?;-)
Jak na razie dachówki zdjęte, pan kierwonik szykuje resztę na przyjazd ekipy, która to od poniedziałku zaczyna wielkie łubudu:-/ pisałam też, że starach się bać, prawda?:-/
ale dosyć pisania, sami zobaczcie:)
Jak na razie dachówki zdjęte, pan kierwonik szykuje resztę na przyjazd ekipy, która to od poniedziałku zaczyna wielkie łubudu:-/ pisałam też, że starach się bać, prawda?:-/
ale dosyć pisania, sami zobaczcie:)
nawet dzieciaki zaangażowały się w pomoc:) tylko nie rozumiem, czemu na dzieci mówi się "tania" siła robocza;-)
piątek, 27 maja 2011
dla każdego coś miłego
rybki, jak na razie malutkie, ale znawcy mi wmawiają, że jakiś potwór w stawie pływa...taaaaka ryyyba;-)
a po męczącym łowieniu...chwila relaksu w cieniu...no prawie cieniu:)
poniedziałek, 16 maja 2011
krókie cięcie :)
nareszcie "sad" wygląda jako tako..z akcenetem na jako;-) no i psiaki...troszkę im się urosło; następnym razem reszta zwierzyńca; łącznie z kurami ;-)
piątek, 13 maja 2011
czwartek, 5 maja 2011
zbliża się...
Wielkimi krokami zbliża się remont dachu...aż strach sie bać:-/
Przed zimą troszke zostało zrobione...troszkę...
bo i drewna za wiele nie było...
Przed zimą troszke zostało zrobione...troszkę...
Teraz całe podwórko mamy "drewniane", nie mogę sie doczekac aż zaczniemy..ale chyba nie wiem co piszę; jeszcze bede tu płakać wypatrując końca...remontu końca;-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)