piątek, 20 czerwca 2014

Prywatny pulpit

Brakuje tylko ikonek ;-)

i kilka nowych fotek robionych przez brata mego, który postanowił spontanicznie nas odwiedzić:)




Udało się Grześka przyłapać na swoim ulubionym zajęciu :)Pan Kierownik nawet okienko zabezpieczył, żeby wnusio mógł bez strachu kopać ile wlezie :)





a po pracy...

W oczekiwaniu na....???


 Ciasto :) jedna wycieczka do lasu i we cztery kobitki plus Leon, zebrałyśmy tyle jagód i poziomek, ze aż ledwo co starczyło na ciasto ;-) a najlepszy był Gutek " całkiem niezłe te ciasto, ale było by lepsze bez mięsa" :D

środa, 18 czerwca 2014

schody :)

Nareszcie:) pół roku temu powstał projekt w głowie Pana Kierownika; od planów do realizacji droga kręta, ale po drodze przecież powstał płot; szkoda tylko ze materiał na schody taki twardy (buczyna),  bo co i rusz łamie noże od struga i są opóźnienia w pracach stolarskich :-/

 najważniejsze są poziomy ;-)


 pierwszy :D




jest i drugi:)



i powstaje cała reszta :)


niektórzy nie potrzebują "trepów" ;-)



to efekt na dzień dzisiejszy :)

prawie wakacje


Różnie z pogodą bywa, ale jak już jest, to miło na tarasie posiedzieć; do ogródka mam coraz mniej cierpliwości, bo kret nie ma litości...mój Tata codziennie z nim walczy...ale kret póki co wygrywa; zobaczymy, co będzie jak Tacie skończą się "wakacje pod gruszą"; mam nadzieję, że do tego czasu ktoś wygra :-/

 i wygłupy w basenie

 a niektórzy zamiast kąpania wolą coś do zajarania... wiadomo,  co złe to nie po mamie ;-)
 


czwartek, 12 czerwca 2014

a jednak....



zrywając bez na kolejną porcję soku, tylko na chwileczkę podjechałam do kurkowego miejsca...no nie mogłam się powstrzymać  noooo ;-) i to jeszcze nie wszystko :)

środa, 11 czerwca 2014

nareszcie są :D



Tak, to najprawdziwsza prawda, w moim jak na razie przez nikogo nie odkrytym miejscu... są już kurki:D pierwsza jajecznica zaliczona :)




a tego nie rozumiem....z "naszej" pięknej polnej drogi robią autostradę, czy co? :P


jedni pracują a inni świrują :)

sobota, 31 maja 2014

kilka nowych

taki, oto wiejski domofon...powinniśmy usłyszeć, ze ktoś idzie, prawda? ;-)

                                               

i widok z sieni...ten lubię najbardziej, tzn w tę porę..tylko ta trawka jakaś taka... marna, mimo starań Pana Gospodarza..no nic się zdarza; trzeba by jakiegoś podlewacza zatrudnić, bo PG już rąk do pracy brakuje:-/

 powiększone pastwisko....
 za co Rysio i Radzio są niezmiernie wdzięczni :)


realizacja największego marzenia Sylwka...on tak bardzo lubi Mamb..y ;-)



nowa odsłona; już nie ma się czym obawiać, ze jakiś ktoś... ogólnie nie dość, że ładnie to jeszcze bezpiecznie:)



 a tu mam dylemat...czy to kret wszedł na mój teren..czy ja na jego?? :-/ szkoda kurcze, bo nie wiem czy jest na niego jakiś skuteczny i powiedzmy humanitarny sposób..:-/ ogórki tam już na pewno nie wyrosną a i w zagrożeniu jest fasolka...

....która już, już pnie się do góry; ale do czasu...czasu kreta :-/



 pomidorki też mają się dobrze...do czasu...czasu kreta ;-) nie no mam nadzieję, że tam nie dotrze... a to dopiero połowa wsadzonych, ale na tle topinamburów jakieś takie...cienkie ;-)


 no i Gucia szczypiorek też opanowany...przez gryzonia... "moja pierwsza w życiu posadzona roślinka...i wszystko na marne.." się smucił..




jedna z wielu :))



 a tu gdzieś w tych zaroślach maliny... ale jestem na etapie odnajdywania ich w zaroślach, zatem niebawem ujrzą światło dzienne :)


nareszcie prywatne niezrywane :)
                                                 
i takie, oo
                                        
                                       

piątek, 23 maja 2014

przepis na pyszny sok :)

znakomity, smakowity, zapewne bardzo zdrowy :)

Sok z kwiatów bzu czarnego:

40 baldachimów bzu
2 l wody
2 kg cukru
2 cytryny
3 łyżki kwasku cytrynowego

zagotować wodę z cukrem; dodać cytryny pokrojone w plastry oraz kwasek;
ostudzić;
zalać kwiaty na 48 godzin;
przecedzić (używając odpowiedniej ściereczki, tetry, gazy..kto jak woli) i zagotować;
gorące wlać do butelek/słoików i pasteryzować 10 minut :)

et voila :)

Gotowy sok jak dla mnie , najlepiej smakuje z herbatą, a wieczorową porą i w innych napojach ;-)  dla dzieci znakomity po prostu z wodą :)

ech już się nie mogę doczekać.... bzie! dojrzewaj! :)