wtorek, 1 maja 2012

kilka nowych

czasu nie ma na pisanie..dużo ostatnio sie dzieję; zatem szybko zdjęcia wklejem i spadam;

standardowo wiosenne kwiatki
 małe duze "coś" :-/
 po takie "coś" takie auta przyjechały
 a to tymczasowe oblicze domu..tymczasowe ;-)

 nauka jazdy
 miły akcent
 czarna "skrzynka"

środa, 4 kwietnia 2012

już o wiośnie miałam napisać..

ale nie zdążyłam :-/ bo zima znowu przyszła... z racji  śniegu zaczynam się zastanawiać jakie to święta przed nami;-)

a to dowód..chociaż jak mam udowodnić, że zdjęcia zostały zrobione 4.04.2012?:-/


i na dzisiaj tyle, bo z racji widoków za oknem wpadam w depresję.. a już tak cieszyłam się, wieszając pranie na podwórku, które schło ze dwie godzinki i pachniało wiatrem..wiatrem z pola ;-)

wtorek, 6 marca 2012

kilka dni temu....

a dokładnie 25.02.2012 w Dobrym Mieście na dobry po latach początek, odbyła się uroczystość założenia "złotych" obrączek...

tak, tak,  i to jak wiecie naszych :) dziękujemy że byliście i się świetnie bawiliście :) my również, mimo że ciut krócej ;-) dziękujemy naszym rodzicom za wsparcie i organizację a w szczególności za modyfikację listy gości;-) i przyznam się, że jak już wszyscy w poniedziałek pojechali, emocje opadły..to i łezka się w oku zakręciła a nawet potok łez...ech...co to był za ślub;-)

wtorek, 31 stycznia 2012

połowa zimy za nami

Teoretycznie już chyba nawet ponad połowa, ale dopiero od paru dni mrozi...i to baardzo; a z racji nie do końca wykończonego domu..w domu też zima, tzn zimno ;-)  najniższa temperatura w pokoju zaraz po przebudzeniu i w piecu rozpaleniu: 6 stopni słownie SZEŚĆ..  na szczęście na plusie :-/


i kilka zimowych fotek







i to też zima..ze dwa dni przed śniegu spadnięciem

środa, 30 listopada 2011

grudniowo

W zeszłym roku o tej porze śniegu było już zbyt wiele.. w tym na szczęście jeszcze go nie ma... oby spadł jak najpóźniej...  na szczęscie autko w tym roku lepiej na zimę przygotowane, już nie trzeba będzie na pług czekać, żeby Grześ mógł dotrzeć do szkoły ;-)
Jakośc zdjęcia byle jaka...ale za to jaka jazda z takimi oponami.. no właśnie..jaka.. bezpieczna, bo za szybko nie da się pomykać;-)

Tak więc Vitara vel "Cham" (jak to pieszczotliwie Krzysiek mówi) na zimę gotowa..natomiast dom...hmm..... ciut mniej :-/

 ale sufit już gotowy i podłoga prawie też
no i coraz to nowe otwory mamy.. jak nie okna to drzwi ;-)

Basia z Krzysiek dzielnie dają radę  w jakby to nazwać kiepskich warunkach.. jakiś wywczas im się należy jak już damy radę wszystko skończyć..damy..raczej oni dadzą, ja tam tylko relację zdaje :-/ Grzelka też dzielny, po tatusiu ;-)

poniedziałek, 24 października 2011

kilka nowych








nic nie piszę, bo nie wiem co..martwi mnie nadchodząca zima.... jak wrócę za kilka dni, to opiszę wrażenia z pola bitwy :-/