wtorek, 31 stycznia 2012

połowa zimy za nami

Teoretycznie już chyba nawet ponad połowa, ale dopiero od paru dni mrozi...i to baardzo; a z racji nie do końca wykończonego domu..w domu też zima, tzn zimno ;-)  najniższa temperatura w pokoju zaraz po przebudzeniu i w piecu rozpaleniu: 6 stopni słownie SZEŚĆ..  na szczęście na plusie :-/


i kilka zimowych fotek







i to też zima..ze dwa dni przed śniegu spadnięciem

środa, 30 listopada 2011

grudniowo

W zeszłym roku o tej porze śniegu było już zbyt wiele.. w tym na szczęście jeszcze go nie ma... oby spadł jak najpóźniej...  na szczęscie autko w tym roku lepiej na zimę przygotowane, już nie trzeba będzie na pług czekać, żeby Grześ mógł dotrzeć do szkoły ;-)
Jakośc zdjęcia byle jaka...ale za to jaka jazda z takimi oponami.. no właśnie..jaka.. bezpieczna, bo za szybko nie da się pomykać;-)

Tak więc Vitara vel "Cham" (jak to pieszczotliwie Krzysiek mówi) na zimę gotowa..natomiast dom...hmm..... ciut mniej :-/

 ale sufit już gotowy i podłoga prawie też
no i coraz to nowe otwory mamy.. jak nie okna to drzwi ;-)

Basia z Krzysiek dzielnie dają radę  w jakby to nazwać kiepskich warunkach.. jakiś wywczas im się należy jak już damy radę wszystko skończyć..damy..raczej oni dadzą, ja tam tylko relację zdaje :-/ Grzelka też dzielny, po tatusiu ;-)

poniedziałek, 24 października 2011

kilka nowych








nic nie piszę, bo nie wiem co..martwi mnie nadchodząca zima.... jak wrócę za kilka dni, to opiszę wrażenia z pola bitwy :-/

piątek, 30 września 2011

teraz tak

jak na razie  jest tak..i to jest ta lepsza strona dachu..tzn jak na razie łądniejsza..tzn bardziej wykończona;



a to białe "małe" to tymczasowy dom..do pierwszych mrozów :-/ oby zima przyszła w tym roku...wcale:-/

piątek, 26 sierpnia 2011

progres :)

jeszcze tylko wykonczyć w środku i można mieszkać...  ale nie ma co narzekać, ważne, że już do środka deszcz nie pada;-)

piątek, 19 sierpnia 2011

teraz dzieciowo

remon ciągle trwa..i końca nie widać.. zdjęć nowych nie mam..z tego co mówi mi Krzysiek dach prawie gotowy; prawie...
remont remontem  a w tak zwanym międzyczasie urodziło się nam trzecie dziecko:) szkoda tylko, że z racji wyżej wymienionego remontu nie możemy jeszcze wrócić do domu...ale mam nadzieję, że to niebawem się zmieni:-/

a oto on,  nowy dzieć Leon ur 11.08.11 o godz 13.20; waga wyjściowa 3780; długość 55 cm;

poniedziałek, 18 lipca 2011

jeszcze będzie przepięknie...

ale na razie jest tak:-/




podobno teraz jest lepiej:-/ ja tam nie wiem, mnie tam nie ma... wspólczuje tylko Krzyśkowi, że mu tam ciągle pada...  i wcale mu się nie dziwie, że ma dość...

no i dzięuje Jackowi za fotek dostarczenie...chociaż czy ja wiem...może lepiej było tego nie oglądać:-/ za tydzień jade tam sama na rekonesans... mam nadzieję na lepsze widoki;