wtorek, 2 lipca 2013

nowe i stare

parę fotek nowych i starych

 te z wczoraj; Grzes jak dorwał się za kosiarkę..to skończył chyba ok 22 :) a efekt jaki??  lotniskowy ;-)

a te z zeszłego roku... "błotnisko"...


 a takie rzodkiewy wyrosły nam w ogródku :)
 a takie kurki na śniadanko w lesie można znaleźć;

a te zdjęcia na pewno już były...ale tak dla porównania obok siebie wstawiłam :)


wtorek, 21 maja 2013

to co jest..i było

 było błoto....
 nie ma blota :)
 widok jak zawsze pikny na pranie ;-)
 a z okna takowy
 a to bardzo stare dzieje, i jak pisałam na fb, dobrze, że czas mija i nastają zmiany :)
 a to...chyba juz bylo... niebawem obecną wersję kuchni przedstawię, troszke sie zmieniła ;-)

czwartek, 4 kwietnia 2013

zima, zima.... zima ach to ty......

zdjęcia zrobione 1 kwietnia... ale to niestety nie żart;  w sumie w całej Polsce pada to czemu u nas miałoby być inaczej ? :-/   znowu zasypani, znowu na pług trzeba czekać...a najgorsze jest to, ze ciągle sypie... a że jest na plusie to robi się niezła breja :-/



gdyby chociaż Vitara działała..życie byłoby prostsze :-/

ale nic...czekamy na wiosne :-/

Szkoda tylko że Dziadek się już nie doczeka.....

wtorek, 19 marca 2013

przedwiośnie...

W zeszłym roku nawrót zimy tez był malym zaskoczeniem, można powiedzieć..spadł mały snieżek i tyle..ale to co sie  teraz dzieje to totalne zaskoczenie... przez calą zimę bylo jako tako..ani razu nas nie zasypalo tak żebysmy od świata byli odcięci...aż do teraz..tzn w niedzielę (chyba z okazji ur.Gabi ;-) ) jak spadł snieg i zawiało...to 3 dni bez mozliwości wyjazdu  :-/ słabe to, jak sobie się uświadomi, że pomoc żadna nie dojedzie.. no chyba że helikopterem;-)

i jak na razie nic się nie zmienia... za dwa dni wiosna...taaa.. chyba tylko w kalendarzu:-/ i jak zawsze pogodzona z porami roku byłam, że jak zima to zimno itp... tak teraz mam totalnie dość :-/

Za to w domu duże zmiany; kuchnia cała wytynkowana i to GLINĄ :) po cięzkich próbach dzięki Uli R. Krzysiek poznał recepturę, która od scian nie odpada.. no i trzyma się mocno :) teraz etap kladzenia podlogi..jak na razie w kuchni czyli najtrudniejszym pomieszczeniu z racji wyspy, tysiąca rur poukladanych na podlodze no i wejścia do piwnicy... ale Krzysiek jest dzileny..tylko coraz bardziej siwy :-/




a zdjęć z podworka nie wyśle, bo zapewne jest tak samo jak w całym kraju czyli biało :P


no może tylko jedną fotkę wkleję przedstawiającą całokształt :)



piątek, 15 lutego 2013

oj długoooo


Jakoś długo nic się nie działo, ale jak pisałam wcześniej z racji niedziałającej przeglądarki żadnych zdjęć nie mogłam wstawić..a co to za blog bez fotek ;-) nie ważne już jak ale najważniejsze, że mogę nadrobić zaległości; teraz tylko poszukać starych zdjęć dla porównania... jak na razie mam takie..zupełnie inny dom, aż sama się dziwię, ze taki był ;-) i tylko teraz w tym obecnym dachówki mi brakuje... o wnętrzach napisze innym razem :-/



                               

i aktualne zdjęcia wkleję jak wszystko uporządkuje :

aaa i pozwolę sobie linka podać do najbardziej aktualnych fotek zrobionych przez Zuzię Z. doslownie parę dni temu :)

https://plus.google.com/photos/102827490577533168846/albums/5843133982330030977

działa?

nie tak jak bym chciała...ale wystarczy skopiować i otworzyć jakoś w necie ;-)

poniedziałek, 22 października 2012

jesiennie

Tak długo nie pisałam... nie mam pojęcia co sie dzieje z czasem :-/ tak czy siak nie da się ukryć, że jesień przyszła..no i nie da się ukryć, że troszkę prac nam jeszcze zostało..pocieszające jest to, że z każdym dniem jest bliżej końca :)  tylko ciągle nie wiem czyjego :-/ czy naszego czy remontu ;-)  Ciągle pod górkę, ciągle coś nie tak...a to desek z tartaku na czas nie robią, a to pan leśniczy asygnaty na drewno nie chce na czas wypisać... ale nic...mnie damy się...dokończymy :P jeszcze tylko...podłogi, tynki, sufity...nie wiem czy w tej kolejności..ale jakoś tak; najważniejsze że centralne odpalone :D "Henryk" nasz nowy przyjaciel domu, ogrzewa nam pomieszczenia utrzymując stałą temperaturę :) już nie ma tak, że idąc spać mamy 30 stopni a rano 18:-/ teraz różnica to jedynie ze dwa stopnie między wieczorem a porankeim;  no i dach już w całości papą pokryty..a to oznacza, że na głowę nie kapie :) i konie mamy ujeżdzone..tzn pod siodło już są gotowe :) tylko czasu nie ma zeby jeździć...zatem kto ma doświadczenie i chęci..zapraszamy: na jazdę)  jest światełko w tunelu..prawda?;-)







                                                                 
i byłabym zapomniała... oto on.. Henryk :)